REFERAT RODZIN POLSKIEJ PROWINCJI MISJONARZY ŚWIĘTEJ RODZINY

REFERAT RODZIN POLSKIEJ PROWINCJI MISJONARZY ŚWIĘTEJ RODZINY

REFERAT RODZIN POLSKIEJ PROWINCJI
MISJONARZY ŚWIĘTEJ RODZINY

KORONKA DO ŚWIĘTEJ RODZINY (DO ODMAWIANIA NA RÓŻAŃCU - 5 DZIESIĄTEK)

 P: Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.

R: Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.

P: Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu,

R: Jak była na początku teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.


Na dużych paciorkach:

P: Pokłońmy się Jezusowi Chrystusowi, Synowi Bożemu,

R: który był posłuszny Maryi i Józefowi świętemu.

 
Na małych paciorkach:

P: Jezu, Maryjo, Józefie

R: oświecajcie nas, dopomagajcie nam, ratujcie nas.


Na zakończenie:

Chwała Ojcu i Synowi ...

AKTUALNOŚCI / ARTYKUŁY

Od Świętej Rodziny...do świętych rodzin

2010-02-13

W Polsce od wielu lat mówi się o kryzysie rodziny. Kościół usiłuje polskiej rodzinie pomóc. Dzieje się to na wiele sposobów. Powstają organizacje, fundacje, wspólnoty, które stawiają sobie za cel swoich działań pracę na rzecz rodziny. Również zgromadzenia zakonne znajdują się w szeregu tych, którzy chcą pomóc.
Misjonarze Świętej Rodziny, odczytując swój charyzmat, starają się włączyć w misję towarzyszenia rodzinom. Wielokrotnie pytaliśmy się wzajemnie jak ma wyglądać nasza praca na rzecz rodzin. Czy mamy podejmować studia specjalistyczne o rodzinie i w ten sposób bardzo fachowo pomagać, czy też więcej robić dla rodzin w naszych parafiach, a może więcej czasu poświęcać rodzinie w naszych naukach rekolekcyjnych? Odpowiedź na to pytanie została nam udzielona w ostatnich latach w sposób bardzo jasny i klarowny.
Dar, którym należy się dzielić
Jako wspólnota zakonna otrzymaliśmy od naszego Ojca Założyciela ks. Jana Berthiera charyzmat, który określa źródła naszej duchowości, jak i zadania do spełnienia dla dobra Kościoła. Tym darem jest propozycja życia na wzór Świętej Rodziny i misyjny obowiązek głoszenia nawrócenia w duchu objawień Matki Boskiej na górze La Salette. Każdy otrzymany od Boga dar nie jest wyłącznie własnością osoby czy wspólnoty obdarowanej. Istnieje ewangeliczny obowiązek dzielenia się nim z tymi, którzy go potrzebują. Dlatego chcemyjako zakonnicy na różne sposoby doświadczyć z rodzinami prawd, które inspirują nasze życie misjonarskie. Chcemy opowiadać naszym życiem, że w Świętej Rodzinie wzrastał Pan Jezus, „Misjonarz Ojca". Chcemy zobaczyć w jaki sposób w Rodzinie z Nazaretu uwidoczniło się zwrócenie Boga ku ludziom i jakie konsekwencje wynikają z faktu, że Jezus stał się człowiekiem. Pasjonujące jest z pewnością odkrywanie w jaki sposób Józef i Maryja odpowiedzieli w akcie wiary na dar Boży. Wsłuchiwanie się w wolę Bożą i przekazywanie tego daru innym jest czymś, co określa sposób życia i działania naszej wspólnoty zakonnej i wspólnot rodzinnych, które zechcą wejść do szkoły Nazaretu. Jedność małej Trójcy z Nazaretu z Bogiem Ojcem jest wezwaniem do braterskiej jedności, ludzkiej otwartości i gościnności, ale głosimy sobie tę Ewangelię nie po to by poczuć się lepiej psychicznie, ale wspólnie spotkać się z Ojcem w niebie i tam na zawsze być w jednej rodzinie ludzi zbawionych. Taki to dar chcemy przekazać jako Misjonarze Świętej Rodziny rodzinom, które zwracają się do nas o pomoc.
Miłość w Nazarecie
Pierwszą ważną prawdą przez nas wspólnie odkrywaną niech będzie to, iż w rodzinie nikt nie powinien być pozostawiony bez miłości. Wszyscy, przede wszystkim samotna w swoim związku żona czy mąż, odrzucone dziecko, nastolatek terroryzujący swoim zachowaniem cały blok i inni członkowie rodziny powinni mieć możliwość sięgnięcia po Miłość, która była, jest i zawsze będzie i która się nie zużywa jak nasza ludzka miłość. W księdze Izajasza czytamy: Nawet gdyby Twoja Matka cię odrzuciła, to ja jestem z tobą. Ta prawda, będąca fundamentem naszej wiary i nadziei, jest ważna dla tych matek i ojców, którzy czują się winni, że czasami nie z własnej winy nie mogli otoczyć odpowiednią miłością swoje dzieci. Także małżonkowie, którym miłość się gdzieś po drodze zagubiła, wypaliła, wyblakła, spowszedniała, nie mogą wobec takiej Miłości przejść obojętnie. Miłość Boga Ojca jest miłością niewyczerpaną, nieprzemijającą, z której mogą brać nowe siły do wyrażania wzajemnej miłości. Dla Józefa i Maryi zwrócenie do Boga Ojca i wierność Jego obietnicom, zupełnie inaczej pozwoliły im znosić sytuacje życiowe krańcowo niesprawiedliwe i upokarzające. Zgoda Maryi na bycie Matką Jednorodzonego i zgoda Józefa na przyjęcie pod swój dach Maryi i Jednorodzonego, pokazuje stopień przyjęcia Miłości w domu nazaretań-skim oraz umiejętność oddania swojego życia pod kierownictwo Boże.
Grzech uderzający w rodzinę
Jezus, który narodził się w Betlejem, od samego początku doświadczał tego, iż każde ludzkie istnienie naznaczone jest bólem, cierpieniem, chorobą, grzechem. Miał rację św. Paweł, pisząc do Rzymian: „Wszyscy zgrzeszli i pozbawieni są chwały Bożej" (Rz 3,23).
Ten, który był samą miłością, został zalany falą okrucieństwa, obojętności, złości i nieuczciwości. Chrystus stając się człowiekiem, wszedł w samo oko cyklonu zła. Został zaatakowany przez tego, którego Biblia nie na darmo nazywa „zabójcą" życia Bożego w człowieku. Chrystus przyjął na siebie największe uderzenie. Nie zdołała osłonić Go kochająca Matka ani zatroskany opiekun Józef. Przyjście Baranka oświetliło, wydobyło na światło dzienne zło popełnione przez każdego z nas. Chrystus, nie oskarżając nikogo, stając przed nami jak Sługa Jahwe. Pokazał nam cały brud naszego grzesznego życia. W naszych rodzinach stajemy wobec grzeszności naszej i naszych bliskich. Jesteśmy zaproszeni do uznania naszej. Aby normą stała się w naszych wspólnotach rodzinnych umiejętność bicia się we własne, a nie innych piersi i przyznawanie się do grzeszności i wynikaj ce-go z niej grzechu ciężkiego i powszedniego. To ja jestem słabym, a może najsłabszym ogniwem mojej rodziny i dlatego, nie oglądając się na innych podejmuję się czynu przyznania się do swojego grzechu. Józef i Maryja towarzyszą nam w drodze nawrócenia serc. Oni Ciebie i mnie zanoszą do świątyni i prezentują Bogu pokazując, że w porządku wiary jesteś dla swojej rodziny „pierworodnym" w wyznawaniu swojej grzeszności. Józef uczy nas sprawiedliwości, natomiast Maryja płacząc, jak w La Salette, nawołuje nas do nieustannej pokuty.
Krzyż zamiast złotych recept
Zbawić człowieka w miej scu, gdzie się rodzi, gdzie żyje i gdzie przechodzi granicę życia i śmierci było ce lem działań Jezusa Chrystusa. Misjonarz Ojca niczego innego nie pragnął, jak tylko tego, aby mur oddzielający człowieka od Boga, zbudowany przez szatana rękami człowieka, runął ostatecznie. By akwarium zła, gdzie nie było powietrza, wolności i miłości, rozpadło się pod naporem Chrystusowego Krzyża, by to, co jeszcze Ciebie i mnie do tej pory krępowało, zostało rozerwane raz na zawsze. To wszystko w jednym celu, aby oceany Miłości Ojca z wielką siłą uderzyły w nasze serca i napełniły je ostatecznym pokojem. Maryja z Józefem uzyskali z ust Symeona potwierdzenie, że mały Jezus będzie powodem fundamentalnych zmian w świecie, że stanie się powodem powstania wielu, którzy trudzą się wstając przed świtem, swoimi samochodami udają się do pracy albo szkoły. Wielu ojców, matek i dzieci potrzebuje takiego potwierdzenia, aby konsekwentnie kierować się w swoim życiu katalogiem rad, jakie Jezus zawarł w Ewangeliach. Inaczej mówiąc, potrzebują Ewangelii Krzyża, aby napełnić się mocą Ducha Świętego. Aby jak Symeon pozwolić, by Duch Pański spoczywał na nich i pozwolił im odkryć, w ich życiu codziennym, prawdy dotyczące życia i śmierci, miłości i nienawiści, pokoju i wojny.
Prawda, że Krzyż jest miejscem rodzenia się Życia ze śmierci, bardzo dobrze koresponduje z prawdą, że Życie narodziło się w Betlejem i nie pozwoliło ogarnąć się ciemności. Każda rodzina, umieszczona między brzegami narodzin i śmierci, miłości i nienawiści, słuchania i mówienia, dzielenia się i dyskutowania, rozumienia i oceniania, swoje narodzenie do nowego życia czerpie z Tajemnicy betlejemskiego żłobu i kalwaryjskiego Krzyża. Jezus, rodząc się w Betlejem, w rodzinie, przyniósł dla świata nadzieję. I została ona wrzucona w glebę kosmosu właśnie w tym momencie, kiedy Aniołowie nie mogli nie śpiewać z radością: „Chwała Bogu na wysokościach" (Łk 2,14 a) i która wydała plon obfity, kiedy uczniowie, zebrani na stoku góry Oliwnej, pełni Ducha wychwalali Boga i Jego chwałę (Łk 19,37-38), ale także wtedy, kiedy nie mieli dość odwagi, aby pójść za Jezusem pod Krzyż. Nadzieja ta, która nie mogła zawieść, rozbłysła w pełni na Krzyżu. Tam Gwiazda Izraela - Jezus Chrystus wypełnił wolę Ojca, a zmartwychwstając, zasiadł po prawicy Ojca - co oznaczało Jego ostateczne uwielbienie. To On, Baranek, Sługa Jahwe rzucił życie pełną garścią w Kosmos. Życie to nie było już koszmarem, ale stało się początkiem nowego narodzenia (J 3,7) dla tych, którzy poprzez wiarę i nawrócenie powiedzieli złu - „nie!", sięgnęli po dar nieprzemijający: życie w Bogu z Jezusem w Duchu Świętym; obecność pociągającą od źródła, do Krzyża. Bardzo zapracowani mężowie, zatroskane żony, dorastające, zbuntowane dzieci nie potrzebują pouczeń, cudownych recept. Potrzebują Jezusa Chrystusa i Jego Krzyża. Potrzebują osobistego kontaktu z Bogiem, który narodził się i umarł dla nich, aby mieli życie i to w obfitości (J 10,10). Józef i Maryja byli u początku dzieła przywracania człowiekowi wolności. Byli świadkami, że rodzi się Arcykapłan, Misjonarz Ojca, który doświadczy wszystkiego, co jest dla człowieka najbardziej bolesne. Po co to wszystko? Aby temu, co w oczach świata nie ma sensu, bo wiąże się z wyrzeczeniem, nadać nową wartość.
Nie jest możliwe tworzenie świętych rodzin, tzn. kroczących w mocy Ducha Świętego, bez przyjęcia Tajemnicy Chrystusa Wcielonego w rodzinie Józefa i Maryi. Jedynie uporządkowanie przez poszczególnych członków rodziny osobistej relacji z Jezusem może dać w efekcie wspólnotę, która w podczas niedzielnego obiadu, nalewając sobie zupę do talerzy, obdaruje się także wzajemną miłością. Taki dom, w którym sprawy Boga były na pierwszym miejscu, tworzyli Józef i Maryja.
Chcemy służyć!
Misjonarzom Świętej Rodziny zależy na tym, aby świętość małżonków z Nazaretu i relacja nieustannej adoracji Jezusa Chrystusa narodzonego, nauczającego, umierającego na Krzyżu, zmartwychwstałego i posyłającego do naszych serc swojego Ducha, stała się udziałem każdej rodziny. Zdajemy sobie sprawę z tego, iż najlepszymi apostołami dla rodzin są same rodziny, które znają i radości, i troski życia małżeńskiego. Dlatego też zapraszamy rodziny do współpracy. Cieszymy się każdą rodziną, która mimo trudności wiernie trwa pod Krzyżem powołania i w miarę możliwości chcemy towarzyszyć takim rodzinom, stwarzając odpowiednie warunki do tego, aby mogły odbudować swój dialog małżeński, aby mogły wspólnie modląc się, uczyć się mądrości Krzyża. Nie chcemy być fachowcami od wychowywania dzieci, chcemy służyć rodzinom głoszeniem Ewangelii Nazaretu i szafowaniem sakramentów, poprzez które uobecnia się Bóg Wcielony.


Ks. dr Adam Bajorski MSF